Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 8 października 2015

DALSZY CIĄG WYCIECZKI...

...z Palmy udaliśmy się do Valldemossy, jest to niewielka hiszpańska miejscowość wśród górTraumuntana na Majorce.



 17 km od stolicy wyspy, znana z udostępnionego do zwiedzania dawnego klasztoru kartuzów. Klasztor można zwiedzić a w nim starą aptekę, 


eksponaty klasztorne oraz ekspozycje poświęconą Chopinowi...


...który spędził tu 6 zimowych tygodni w 1838 r. w towarzystwie pisarki George Sand. Wynajęli oni wspólnie celę numer 4. On sam liczył, że klimat Majorki korzystnie wpłynie na stan jego zdrowia. Niestety zima tego roku była mokra i wietrzna a tubylcy okazali się dla pary nieprzyjaźni. Pianino Chopina nie dotarło na czas a sam związek z George Sand podupadł. Pisarka całą swą złość opisała w książce pt. "Zima na Majorce" w której tubylców nazwała "barbarzyńcami". Podczas pobytu skomponował między innymi preludia, poloneza, drugą balladę i trzecie scherzo.

video

Podczas zwiedzania przewidziany jest 20 minutowy koncet Chopinowski.



"...Jestem w Palmie między palmami, cedrami, kaktusami, oliwkami, pomarańczami, cytrynami, aloesami, figami, granatami itd.... Niebo jak turkus, morze jak lazur, góry jak szmaragd, powietrze jak w niebie. W dzień słońce, wszyscy letnio chodzą, i gorąco; w nocy gitary i śpiewy po całych godzinach. Balkony ogromne z winogronami nad głową; mauretańskie mury. Wszystko ku Afryce, tak jak i miasto, patrzy. Słowem, przecudne życie. (...) Mieszkać będę zapewne w przecudownym klasztorze, najpiękniejszej pozycji na świecie: morze, góry, palmy, cmentarz, kościół krzyżacki, ruiny moskietów, stare drzewa tysiącletnie oliwne. A, Moje Życie, żyję trochę więcej... Jestem blisko tego, co najpiękniejsze...." 

Tak pisał Fryderyk Chopin w listopadzie 1838 r. do Juliana Fontany tuż po przyjeździe na Majorkę.


Po Palmie to najczęściej odwiedzane przez turystów miejsce na wyspie.






 Mnie bardzo urzekły uliczki, wąziutkie, czyściutkie i pełne kwiatów jednym słowem urokliwe. 

Jak widać na zdjęciu, nowożeńcom też się podoba klimat uliczek Valldemossy.



Tak mi się spodobało to urocze miasteczko, że gdybym tylko mogła to bym w nim zamieszkała.


Na murach domów można spotkać wmurowane kafelki z różnymi scenami z życia świętej  Cateliny Tomas, która jest czczona na całej wyspie, a kanonizowana w 1792 r.


Wiele by można pisać ale to trzeba zobaczyć na własne oczy, nic tak niestety nie uwieczni zobaczonych miejsc...
...a wieczorkiem po kolacji...


...obowiązkowy spacer (jakby nam było mało przez cały dzień :) )...


...przez marinę...



...i życie nocne miasteczka Cala D'or.



Pozdrawiam - Małgosia W. 

6 komentarzy:

  1. Piękne te uliczki niezmienne od setek lat.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo urokliwe, świetny klimat całego spokojnego miasteczka... żyć nie umierać... :)

      Usuń
  2. Piękne i bardzo ciekawe miejsce. Cieszę się, że trafiłam dziś na Twojego bloga!
    :)
    Pozdrawiam gorąco z Arcadii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widze opcji obserwatorów (?), ale zapiszę sobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, bo po lewej stronie jest umieszczona obcja obserwatorzy. Ale będzie mi miło jak będziesz mimo wszystko do mnie zaglądać :) Pozdrawiam

      Usuń