Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 grudnia 2015

HEJ, HEJ, WITAM...

...ponownie. W czwartek wieczorkiem wróciłam z Krakowskiego szpitala. Uf, już mam za sobą pobyt w mało uroczej placówce a i operacja za mną. Mam nadzieję, że teraz to już będzie tylko lepiej, oczywiście dużo pracy przede mną tzn. muszę ćwiczyć podnoszenie powieki...
 jestem jeszcze słabiutka, dużo zrobić nie mogę ale co tam dam radę w końcu nie jestem sama. Oczywiście ze szpitalem i Profesorem na długo się nie rozstaję bo już po świętach muszę się pokazać w szpitalu, ale to tylko wizyta a nie pobyt. 
W piątek jeszcze odpoczywałam i wracałam na stare tory ale w sobotę postanowiłam trochę świątecznych akcentów wprowadzić w domowe zacisze, a oto one:

przed domem...



...w kuchni...






...i w pokoju...


Wykonawcą był mąż ja tylko palcem wskazywałam ;) co gdzie i jak... :) i troszkę świątecznie się zrobiło.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
Małgosia W.


4 komentarze:

  1. Dobrze, że już jesteś w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję... myślę, że w domku szybciej dojdę do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oprawa świąteczna wspaniała, nieźle idzie Ci dyrygowanie:)), oszczędzaj się troszeczkę:). Dużo zdrowia i cieplutkie pozdrowienia:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również się cieszę, że jesteś już w domciu. Zdrowiej nam szybciutko :) Piękne te Twoje gwiazdeczki szydełkowe.

    OdpowiedzUsuń