10.06.2018 r. NIEDZIELA
Godzina szósta rano, wyruszamy na tygodniowe wakacje do Międzywodzia.
Bardzo fajnie się jechało, mały ruch na trasie, dobra widoczność, na śniadanie zatrzymujemy się w tym samym zajeździe co rok temu.
Zajazd z klimatem który bardzo mi odpowiada.
Na śniadanie - omlet, ja warzywny a mąż z szynką.
Chwila odpoczynku i ruszamy w dalszą drogę.
Godzina 12:25 docieramy na miejsce.
Międzywodzie przywitało nas słoneczkiem.
Nie tracimy czasu na rozpakowanie się, na to przyjdzie pora wieczorem, pierwszeństwo ma plaża i przywitanie się z morzem.
Uwielbiam spacery po plaży a szum morza wycisza mnie i uspokaja.
Na obiadokolacje rybka, nie jesteśmy oryginalni w tym temacie.
Wieczorkiem się rozpadało, mam nadzieję, że przez noc przejdzie i jutro znów będziemy cieszyć się plażą i morzem.
Tegoroczne wakacje postanowiliśmy spędzić w tym samym ośrodku co rok temu, było bardzo przyjemnie więc czemu tego nie powtórzyć.
Pozdrawiam - Małgosia W.



















































