Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 20 marca 2017

METRYCZKA (19)

Poniedziałek a jak poniedziałek to kolejna odsłona metryczki, nie będę się za dużo rozpisywać oto postępy jakie w ciągu tygodnia zrobiłam...
tak było...


...a tak jest na dzień dzisiejszy.



Co poniedziałek stresuję się, że różnicy nie widać ale gdy wrzucam zdjęcia i sama porównuję to jednak pomalutku coś tam przybywa. Została już tylko 1/4 pracy i co ja będę robić gdy z metryczką dobrnę do końca? Chyba już muszę pomyśleć o kolejnej pracy :), dobrze, że wiosna to trochę więcej zajęć w ogrodzie będzie. 
Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia - Małgosia W.

piątek, 17 marca 2017

CHIPSY Z JARMUŻU

Jakiś czas temu dowiedziałam się o chipsach z jarmużu i gdy w sklepie na półce ujrzałam paczkę z tymże warzywem nie mogłam się oprzeć aby nie kupić i spróbować. 


Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia miny mojego męża, bezcenna, gdy mu powiedziałam po co tą pakę biorę.
Dziś jako przegryzka proponuję zdrowy jarmuż jako chipsy a oto przepis:

jarmuż - u mnie paczka 200 g, następnym razem poszukam na straganie całych liści nie poszatkowanych,
troszkę soli, mogą być jeszcze inne przyprawy np. papryka ostra, pieprz itp. myślę, że według własnego smaku i upodobania.

Jarmuż poszatkowany, umyty i osuszony wkładany do miski, polewamy  olejem (2 łyżki), dodajemy przyprawy i bardzo dokładnie mieszamy, 


następnie wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i do piekarnika ustawionego na 190 stopni na 10 minut. 



Trzeba pilnować aby za bardzo nie wysuszyć, bo pomoć jest wtedy gorzki, mi się udało go przypilnować i wyjąć w dobrym momencie.


Oj, bardzo się skurczył, mniejsza część jest z ostrą papryką, tak na próbę i chyba troszkę za dużo mi się sypnęło bo wyszła strasznie ostra ale damy radę :).


Muszę przyznać, że troszkę się obawiałam jak ze smakiem ale nam bardzo posmakowały, od dziś u nas tylko takie chipsy. Za tradycyjnymi, kupionymi w sklepie nigdy nie przepadałam i chyba dobrze. Jarmużowe chipsy wnukom przypadły do smaku bardzo, zjedli po dwie miseczki i jeszcze szukali, tylko się cieszyć. Muszę jeszcze spróbować chipsy z innymi warzywami np. z buraków :).

A na koniec właściwości jarmużu, gdy zaczęłam się trochę nim interesować to stwierdziłam - SAMO ZDROWIE...
1) Dzięki wysokiej zawartości wapnia oraz potasu dieta bogata w jarmuż wspomaga regulacje ciśnienia tętniczego krwi.

2) Jest bogatym źródłem witamin: K, A oraz C.


3) Jest bogaty w karetonoidy: beta-karoten, luteinę, zeaksantynę.

4) Jest cennym  źródłem sulforafanu, związku o działaniu przeciwnowotworowym i przeciwzapalnym.

Polecam spróbować jarmużu i troszkę więcej dowiedzieć się o nim, naprawdę warto. Dla mnie jest to super odkrycie o którym nie miałam pojęcia, wstyd się przyznać ale nie znałam tego warzywa. 
Miłego piąteczku życzę - Małgosia W.



środa, 15 marca 2017

MARCOWE PUDEŁKO

Na marzec też skusiłam się zamówić HEALTH BOX jako niespodziankę, czyli zobaczymy co przyślą bo jest to zamawianie w "ciemno". 


Paczka dotarła do mnie w tamtym tygodniu i prezentuję Wam co w niej było...


...sześć produktów tak jak zapewnia firma i tym razem na słodko...


1)  Masło orzechowe  piernikowe 185 g



2) Malina liofilizowana 20 g



3) Cukier kokosowy (palmowy) BIO 300 g



4) Quinoa trójkolorowa (komosa ryżowa) BIO 250 g



5) Baton proteinowy wanilia i orzechy z karnityną 40 g - baton już wypróbowany, muszę przyznać, że bardzo dobry i bez wyrzutów sumienia można sobie podjadać jako słodką przekąskę, a numerem
6) był tajemniczy produkt, mi trafiły się ANANASY kandyzowane lub suszone (nie wiem, nie było dokładnego opisu) z czego się bardzo cieszę i poszły do degustacji na pierwszy ogień i tu muszę przyznać, że były przepyszne, szkoda, że tylko 3 sztuki :)


Tak oto prezentuje się marcowy health box. Było to moje drugie pudełko zakupione bez wiedzy co się w nim trafi. Następna dostawa będzie już świadoma czyli poczekam aż ujawnią co w danym miesiącu do pudełka trafi i wtedy się zdecyduję czy jestem ciekawa tych produktów czy też nie i sobie odpuszczam zamawianie. Prawda jest taka, że wszystkie produkty które otrzymałam w lutym (TU opis pudełka z lutego) i marcu są dla mnie nowością, no może oprócz masła orzechowego. 
Jestem ciekawa czy używacie tych produktów na co dzień a jeśli tak to może jakiś przepis poproszę lub dobrą radę do czego to użyć?

Pozdrawiam wiosennie - Małgosia W.

poniedziałek, 13 marca 2017

METRYCZKA (18)

To już 18 tygodni jak Wam prezentuję postępy przy haftowaniu metryczki, wydaje mi się, że strasznie długo mi przy niej schodzi. Ale malutkimi kroczkami i dojdę do końca i szczerze mówiąc im mam jej więcej tym bardziej nie mogę się doczekać kiedy ją oprawię :).
A oto moje postępy, tak było tydzień temu...


...a tak prezentuje się dziś.



Zdjęcie maluszka coraz ładniejsze i coraz bardziej uwidacznia się całość.
Pozdrawiam - Małgosia W.

piątek, 10 marca 2017

OBIAD Z PUDEŁKA

Na początku lutego dostałam PUDEŁKO NIESPODZIANKĘ, o którym pisałam TU. Między produktami znalazł się przepis na WALENTYNKOWĄ KOLACJĘ, niestety w Walentynki obydwoje z mężem chorowaliśmy i nici z romantycznej kolacji. Choroba minęła, Walentynki też a składniki do zrobienia sobie czekały cierpliwie aż przyszła kolej na nie. 
Postanowiłam zrobić ZDROWY OBIAD a oto produkty i przepis może się przyda i skorzystacie.


Składniki: 
makaron (jaki kto lubi, jaki pasuje lub jaki zalega w szafce)
cieciorka w sosie pomidorowym
pestki dyni
olej
ulubione przyprawy: czosnek, papryka słodka, pieprz itp.

Przygotowanie:
Olej (łyżka) rozgrzewamy na patelni, prażymy pestki dyni a następnie dodajemy cieciorkę w sosie. Gotujemy na wolnym ogniu ok. 10 min. Dodajemy ulubione przyprawy i gotujemy jeszcze 2 minuty. Wcześniej gotujemy makaron. 
Gotowe, można dodać makaron do sosu i wymieszać, ja wolę makaron polać sosem.
Przepis prosty, szybki i zdrowy.


Mąż wolałby aby jeszcze troszkę mięsa było ale nie narzekał, czasami można inaczej.
Przyznam się, że ostatnimi czasy coraz częściej wyszukuję dań bez mięsa i sama się zastanawiam o co chodzi? Od czasu do czasu będę korzystać z tego przepisu.
Pozdrawiam - Małgosia W.


środa, 8 marca 2017

SZYDEŁKOWA PODKŁADKA

Ostatnio zatęskniłam za szydełkiem. Zastanawiałam się co by tu sobie udziergać i oderwać się trochę od xxx. Długo nie musiałam czekać, podczas ustawiania talerzy do obiadu zauważyłam, że nasze podkładki już są troszkę (delikatnie mówiąc) podniszczone. W tym momencie wiedziałam czym będę zajęta przez następne dni. Przejrzałam internet czy dziewczyny robią takie przydasie i moim zainteresowaniem padła podkładka ze sznurka bawełnianego ? :) jakkolwiek to brzmi zainteresowało mnie. 
Zakup sznurka nie był problemem, problem stanowił kolor, jaki by tu zakupić?. Padło na łososiowy. Gdy tylko sznurek dotarł do mnie wzięłam się za dzierganie.


Wzór najprostszy z możliwych czyli słupki robione na tzw. ślimaka i wykończenia łańcuszkami. 




Przyznaję się, pierwszy raz robiłam coś ze sznuka bawełnianego. Parę razy musiałam spruć bo lekko się marszczyła i na zasadzie prób i błędów udało się.



Kupiłam dwa motki, zużyłam niecały jeden czyli czas zabrać się za następne. Krzeseł przy stole mam osiem i chyba tyle sobie udziergam podkładek. Muszę dokupić sznurka ale chyba w innym kolorze np. miętowym i będzie kolorowo, cztery łososiowe i cztery miętowe :) chyba czuję wiosnę :)


Osobiście jestem zadowolona :) jak na pierwszy raz to może być. 
Średnica mojej podkładki to 33 cm i trochę bolą palce ale dam radę.
Pozdrawiam - Małgosia W.

poniedziałek, 6 marca 2017

METRYCZKA (17)

Dziś kolejna odsłona metryczki. Tydzień temu tak się prezentowała...


...a dziś jest jej już troszkę więcej.



Wracam do zdrowych i od razu są efekty :).
Pozdrawiam - Małgosia W.