Łączna liczba wyświetleń

sobota, 24 czerwca 2017

SKUBANIEC

Skubaniec, ciasto które chyba wszyscy znają. U mnie gości na stole właśnie w okresie letnim gdy zbieram owoce  z własnego ogródka, choć nie mam ich jeszcze za wiele.


Zaczynam zbierać maliny, poziomki, agrest ale dziś pokusiłam się na czarną porzeczkę. Jeszcze dużo ma owoców niedojrzałych, ale troszkę na ciasto jest. No właśnie, troszkę, bo na całą blachę za mało ale dodałam truskawki, niestety kupne :)



Oto przepis, może komuś się przyda :)

2,5 szkl. mąki pszennej
1 kostka margaryny (u mnie "Kasia")
3 żółtka
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
troszkę kwaśnej śmietany (ja dałam łyżeczkę)
cukier - niekoniecznie

Wszystkie składniki ugnieść razem aż powstanie gładkie ciasto.

Połowę ciasta schłodzić w lodówce.
Pozostałą część wyłożyć na blaszce, następnie wyłożyć owoce...



...na owoce wykładamy pianę ubitą z 3 białek z cukrem (tu wg uznania i smaku)...


...a na wierzchu ścieramy na tarce lub skubiemy schłodzone ciasto.




Gotowe. Wkładamy do piekarnika. U mnie piekło się 40 minut.


Można posypać cukrem pudrem.


Smacznego :)
Pozdrawiam i życzę cudownego weekendu
Małgosia W.

środa, 21 czerwca 2017

MAMY LATO :)

Tak, tak mamy lato. Uwielbiam tą porę roku, przede wszystkim za słońce, które gdy świeci to chce mi się żyć i mam mnóstwo energii. Zresztą nie tylko ja, zwłaszcza dzieci, które już od rana prosiły o rozłożenie basenu...



...radość bezcenna. Lato to też czas truskawek na które czekam cały rok, bo te pierwsze są najlepsze...




Oczywiście na obiad naleśniki z truskawkami.



Ogórki małosolne, które są tylko teraz...



...i one zawsze kojarzą mi się z wakacjami spędzonymi u babci na wsi. Długie, ciepłe wieczory, sady pełne owoców i młode warzywa.


Jednym słowem LATO to moja ulubiona pora roku.
Pozdrawiam - Małgosia W.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

METRYCZKA (30) - KONIEC

Tak, to dziś skończyłam metryczkę Kuby, a szczerze mówiąc dziś tylko wyszyłam napisy bo skończyłam ją przed urlopem. Na urlop nie wzięłam nic do tzw. dziubania, moje oczy a właściwie oko musi troszkę odpocząć ale dziś już usiadłam i metryczka skończona, teraz się suszy wyprana i jeszcze w tym tygodniu będę chciała oddać ją do oprawy.
A tak oto wygląda skończona...


...mam nadzieję, że będzie się dobrze prezentować wśród metryczek Zuzi i Jasia, na pewno się pochwalę :).
Tak mam już trzy, które zawisną obok siebie.
Super :)

Pozdrawiam - Małgosia W.


sobota, 17 czerwca 2017

POWRÓT DO DOMU

17.06.2017 sobota

Czas wyjechać. Jeszcze ostatni raz spacer na plażę przez las...



...ostatnie spojrzenie na morze...


...dziś bardzo, bardzo pochmurne i wietrzne...


...najgorsza pogoda od tygodnia...


...ostatnie spojrzenie na nasz domek nr 11 i ruszamy - kierunek DOM.
Wczoraj mieliśmy plany wyjechać między 16-tą a 17-tą ale rano nam się odmieniło, przy pochmurnej pogodzie nie ma co siedzieć.


Po drodze przystanek na obiad, tradycyjny polski mielony w sosie z ziemniaczkami i surówkami.


Jechało się całkiem spokojnie, choć chwilami roboty drogowe, większy ruch oraz opady deszczu utrudniały jazdę. Do domu dojechaliśmy szczęśliwie i stwierdzam, że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej.
Polskie morze odwiedzimy pewnie za rok, chociaż kto wie?

Pozdrawiam z domciu - Małgosia W.



piątek, 16 czerwca 2017

OSTATNI DZIEŃ

16.06.2017 r. piątek

Wszystko co dobre i miłe szybko się kończy, dziś niestety jest ostatni dzień naszego pobytu nad morzem w Międzywodziu. Jutro wracamy do domu.
Dzisiejszy dzień z rana obudził nas słoneczkiem ale i wiaterkiem...


...do morza weszli miłośnicy sportów morskich...


...a my spokojnie z książkami na leżakach. Tak miło było do godziny 14-tej, gdy ciemne chmury wygoniły nas do domu i pogroziły deszczem.


Popadało trochę, odświeżyło powietrze i ok. 16-tej można było usadowić się z książką w słoneczku na tarasie.


Na kolację, ostatnia nadmorska rybka.


Niestety zachodu słońca nie będzie bo znowu pada. Urok urlopu nad polskim morzem, raz słońce raz deszcz, ale nie ma co narzekać nie było tak źle. Dawno tak nic nie robiłam, aż mi dziwnie :) odpoczęłam, oj, odpoczęłam i fizycznie i psychicznie, tego mi było trzeba. 
Od poniedziałku szara codzienność.
Pozdrawiam - Małgosia W.

czwartek, 15 czerwca 2017

ZNOWU PLAŻA

15.06.2017 czwartek

Tak jak wczoraj pisałam, zapowiadano ładny dzień i taki też był...


...czyli PLAŻA. Po wczorajszym całodziennym spacerku, dziś błogie lenistwo.



Co robić na plaży? Odpoczywać od codzienności i nadrabiać zaległości książkowe...


...dziś ze mną była książka a właściwie poradnik 
"Szkoła wdzięku Madame Chic" Jennifer L. Scott. ...


...a dla przyjemności truskawki, na plaży smakują wyjątkowo.


Wieczorny spacer po plaży ale zachodu słońca brak. Szkoda, myślałam, że po tak słonecznym dniu zachód będzie piękny.


Pozdrawiam - Małgosia W.

środa, 14 czerwca 2017

ZE ŚWINOUJŚCIA DO AHLBECK

14.06.2017 r. czwartek

Dziś wybraliśmy się do Świnoujścia


Pierwszy plan był taki aby przepłynąć promem wraz z samochodem, ale okazało się, że aby dostać się na prom musimy poczekać ok. 2 godziny, tyle było samochodów chętnych. Szkoda było nam czasu, więc pojechaliśmy na drugi prom, który jest tylko dla mieszkańców. Samochód zostawiliśmy niedaleko promu, parkingów jest sporo i co ważne, są bezpłatne i dalej spacerkiem udaliśmy się na prom pieszo.



 Zdjęcia z promu.


Przepłynięcie na drugą stronę zajmuje zaledwie 10 minut i spacerkiem przez Park Zdrojowy w kierunku promenady i plaży.


Po drodze mijamy bardzo ładny budynek, których jest w Świnoujściu wiele.


Wiedziałam, że na plaży w Świnoujściu znajduje się wiatrak, bardzo chciałam go zobaczyć i udało się...



...jest to niewielki wiatraczek, taka mała atrakcja turystyczna ale bardzo ładna i tu zatrzymaliśmy się na chwilkę i najwięcej zdjęć zrobiliśmy.






Czyż nie jest uroczy i jak mu się oprzeć :).


Nacieszyliśmy się wiatrakiem i dalej w drogę w kierunku niemieckiego miasta Ahlbeck.


Brzegiem morza szło się całkiem fajnie, choć im bliżej miejsca docelowego tym bardziej odczuwałam już zmęczenie. Muszę przyznać, że plaża bardzo ładna i bardzo szeroka. Idąc plażą nie wiem kiedy minęliśmy granicę Polski i znaleźliśmy się po stronie Niemieckiej.
 Po drodze minęliśmy część plaży, która służy naturystom (po stronie niemieckiej).


Idąc patrzyłam na zbliżające się do nas drewniane molo.


Niestety nie mieliśmy za dużo czasu aby spacerować po mieście, ale budyneczki, które stoją w pobliżu morza mają klimat XIX wieczny, mówiąc krótko są urocze i zadbane.




Drogę powrotną postanowiliśmy odbyć już nie plażą a promenadą, która prowadzi od strony niemieckiej aż do polskiej. 


Promenada jest na tyle szeroka, że zapewnia bezpieczne miejsce dla rowerzystów i pieszych. Przyjemny spacer przez las, przy ścieżce jest sporo ławek na których można odpocząć. 


Docieramy do granicy państwa, tu już wiem kiedy ją przekraczam gdyż przy plaży stoją dwa słupki, jeden w barwach niemieckich drugi polskich a przy promenadzie zaznaczono przejście graniczne, szczerze mówiąc nie wiem jak to nazwać, ale znajduje się tam flaga niemiecka i polska a pośrodku przebiega granica państwa.


Na granicy.
Przeszliśmy 19 km spacerkiem i zajęło nam to 4 godziny, od wiatraka w Świnoujściu do Ahlbeck i powrót do Świnoujścia.
Czujemy zmęczenie ale warto było. Jutro zapowiada się ładna pogoda czyli będzie plaża.
Pozdrawiam - Małgosia W.