Łączna liczba wyświetleń

sobota, 17 lutego 2018

ZWYCZAJNA SOBOTA

Taka sobie zwyczajna sobota i mija całkiem milutko...
...na obiad to co dzieci lubią najbardziej i cały tydzień prosiły czyli spaghetti...



...a na deser sernik na zimno z truskawkami.



A rękodzielniczo pobawiłam się troszkę papierami i stworzyłam maleńki albumik na zdjęcia. 


Na codzień nie zajmuję się scrapbookingiem (chyba dobrze napisałam :)) ale praca przy tym maleństwie to sama przyjemność. Rozmiar 7 x 7 cm, zdjęcia przycinałam na 6,5 x 6,5 cm. 


Postanowiłam, że raz w miesiącu muszę stworzyć nasze albumy z podróży, zdjęć jest mnóstwo a wszystko w komputerze i na kartach z aparatu, czas to zmienić. 


Jak na razie przeglądam albumy stworzone metodą scrapbooking na blogach i na youtube i powoli uczę się, mam nadzieję, że moje albumy będą miłą pamiątką razem spędzonych chwil.
A tymczasem pozdrawiam i życzę miłego wolnego czasu
Małgosia W. 

środa, 14 lutego 2018

WALENTYNKI 2018

Jak Wami mija dzisiejszy dzień :)... u nas dość sympatycznie i smakowicie, w planach  obiad może mało romantyczny ale za to smaczny i ulubiony mojego męża czyli kotlety ziemniaczane nadziewane pieczarkami z sosem i surówki... :)


Przepis na kotlety podawałam TU można farsz zamienić na szpinakowy lub mięsny, albo zrezygnować i mieć tylko z samych ziemniaków, co kto lubi :).


Na słodko też coś musi być, tym razem bez pieczenia czyli RAFAELLO NA KRAKERSACH... :)


...a przed godziną 16-tą wybieramy się do kina na polski film "Plan B". 


Walentynki traktuję troszkę z przymrużeniem oka, dzień jak co dzień tylko od jakiegoś czasu w Polsce bardziej komercyjnie obchodzony. Z mężem staramy się raz w miesiącu zrobić sobie randkę czyli małe wyjście gdzieś na obiad lub kawę & kino. 
Uważam, że ...


"MIŁOŚĆ jest wtedy, kiedy dwoje ludzi patrzy w tą samą stronę"...  


...potrafimy ze sobą rozmawiać, zrozumieć się nawzajem a nawet myśleć tak samo i o tym samym w danym momencie, 



są też momenty, że razem milczymy, wtedy też jest romantycznie... :)


Ostatnie zdjęcie jest z roku 2008 - i jak widać zawsze patrzymy w tą samą stronę od prawie 30 lat i oby jak najdłużej.
Pozdrawiam i życzę miłych WALENTYNEK
Małgosia W.






piątek, 2 lutego 2018

PLANY, PLANY, PLANY

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga to powiedz mu o swoich planach"... no właśnie, u mnie tak to wyszło pod koniec stycznia. Plany sobie, życie sobie. Ostatnie dwa tygodnie nie wiem kiedy minęły a moje plany robótkowe rozpłynęły się w powietrzu ale coś tam sobie udziergałam...


...a były to kolejne puszki na tzw. przydasie, stworzone ze starych jeansów...


...tym razem swój domek dostały KORONKI...


...i TASIEMKI...



...coraz bardziej podoba mi się mój kącik robótkowy który nabiera ładu i porządku :) choć jeszcze mu daleko do ideału :).


Na słodko też coś musi być i kolejny raz upiekłam rogaliki a przepis podawałam TU .


U mnie sobota w pracy, może w niedzielę odreaguję i złapię się za coś przyjemnego do zrobienia, może jakiś UFO-k wpadnie mi w ręce i coś wykończę. 
Tymczasem bardzo gorąco pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i komentarze :))

Małgosia W.



środa, 17 stycznia 2018

POŚCIEL DLA JASIA




Tak, babcia się postarała i uszyła pościel dla wnusia. 


Jasiek, pewnie jak każdy chłopiec, uwielbia pociągi, samochody ciężarowe i pojazdy wszelkiej maści, gdy zobaczyłam materiał w jego ulubione zabawki to wiedziałam, że pościel jest dla Jasia. 


Prosta, nic wyszukanego ale Jego. 


Oczywiście na jednej pościeli się nie skończy, bo jak wpadłam w szał zakupów materiałowych to jeszcze dwa inne wzory zamówiłam  z myślą o Kubie. 


Jak już ogarnę pościel dla chłopców to trzeba pomyśleć o Zuzannie aby nie była pokrzywdzona, a w następnej kolejności chyba sobie coś uszyję :)


Kto by pomyślał, że będę szyła pościel dla wnuków a pamiętam jak moja mama szyła dla mojego syna :) pościel w spadku przeszła na wnuki a mój syn do dziś wspomina jak na nią czekał :) ach, wspomnienia.

Pozdrawiam - Małgosia W.

sobota, 13 stycznia 2018

HISZPAŃSKIE CIASTO POMARAŃCZOWE

Gdy u Doroty na blogu (http://czaspasji.blogspot.com/) zobaczyłam zdjęcia i przepis na HISZPAŃSKIE CIASTO POMARAŃCZOWE wiedziałam, że w ten weekend będę je testować. Nie mogłam się oprzeć, cały tydzień myślałam tylko o tym cieście i już je mam.


Jak już pisałam przepis pochodzi z bloga DOROTY , zajrzyjcie do Niej koniecznie, wiele ciekawych przepisów, a u siebie też podaję przepis:

POTRZEBUJEMY:

3 pomarańcze + 1 pomarańcza do dekoracji
300 g mielonych migdałów
1 łyżka mąki pszennej
300 g cukru
6 jaj 
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
masło do posmarowania tortownicy (u mnie blaszka wyłożona papierem do pieczenia)


Pomarańcze dokładnie wyszorować. Trzy owoce włożyć do garnka z wrzącą wodą i gotować 2 godziny. Powinno być jej tyle, by pokrywała owoce. 


Gdy pomarańcze przestygną, należy podzielić je na kawałki, usunąć pestki i dokładnie razem ze skórką zmiksować.


W innym naczyniu umieścić żółtka  oraz 3/4 przewidzianej ilości cukru ubijać mikserem do otrzymania puszystej masy. Dodać pomarańczową masę, a następnie zmielone migdały wymieszane z mąką i proszkiem do pieczenia. Połączyć.
Z pozostałym cukrem ubić białka i dodawać je porcjami do ciasta delikatnie mieszając.  


1 pomarańczę  pokroić na cienkie plasterki do dekoracji. 


Gotową masę wylewamy do blaszki i pieczemy w temp. 170 stopni C ok. 80 - 90 min, tak jest w przepisie u Dorotki, ja piekłam w 200 stopniach C 60 minut do tzw. suchego patyczka. Każdy piekarnik jest inny. Ciasto przestygło i można się delektować jego smakiem. Muszę przyznać, że nie lubię pomarańczy ale lubię poznawać nowe, ciekawe przepisy i smaki. Przepis na HISZPAŃSKIE CIASTO POMARAŃCZOWE taki mi się wydał i tu zaskoczenie bo ciasto bardzo mi smakuje mimo iż nie lubię pomarańczy :).


Pozdrawiam - Małgosia W.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

OKŁADKA

Mamy Nowy Rok, nowy kalendarz, nowe postanowienia, ale ja zostałam taka sama, no może o rok starsza ;).


Kalendarz na 2018 rok nie mógł zostać taki jak kupiłam, oj, nie i nie byłabym sobą gdybym coś nie zmieniła i nie dodała od siebie.


Zastanawiałam się, kombinowałam i kalendarz który będzie ze mną przez cały rok dostał nowe ubranko - okładkę.


Okładka nie jest jakaś specjalna, ot kawałek materiału nieprzemakalnego, troszkę koronki i już mi się bardziej podoba.


Teraz czuję, że jest mój i tylko mój. Kalendarz traktuję, jak trzecią rękę, nie potrafię funkcjonować jak nie mam zapisane co w danym dniu mam do zrobienia, plany na cały tydzień te firmowe i te domowe. Czuję się lepiej gdy mam wszystko na papierze wtedy wiem co i jak, a jak nie wpiszę to chodzę jak błędna owca ani za mną ani przede mną.


Teraz mogę spokojnie planować i zaznaczać ZADANIE WYKONANE :)
Pozdrawiam - Małgosia W.

niedziela, 7 stycznia 2018

PIERWSZE CIASTO W TYM ROKU

Za oknem szaro buro, tęsknię za słoneczkiem dlatego pierwsze ciasto w tym roku jest z truskawkami. Ciasto proste i każdy sobie z nim poradzi.


Pieczemy jasny biszkopt, PRZEPIS, kroimy na dwie części, truskawki miksujemy (u mnie 2 paczki po 450 g) następnie dodajemy 2 galaretki i mieszamy aż do rozpuszczenia. Tężejące truskawki wylewamy na biszkopt i do lodówki. Kolejna warstwa to bita śmietana z jedną schłodzoną galaretką, ja do zrobienia pianki wykorzystałam bitą śmietanę "śnieżka" 2 szt. (może być śmietana 30 %) i 1 szt. galaretki, wylewamy na schłodzoną masę truskawkową i przykrywamy drugą częścią biszkoptu. 


Wierzch ciasta dekorujemy według upodobań, ja posypałam cukrem pudrem i polałam polewą czekoladową.


Gotowe, można osłodzić sobie życie w te szare dni.
Pozdrawiam - Małgosia W.