Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 19 września 2017

BABCIA DZIERGA...

...z resztek wełny, sweterek dla Jasia a pewnie za parę lat przyda się Kubusiowi. 



Szkoda wyrzucić małych moteczków, leżą bidule pochowane po pudłach i postanowiłam, że czas dać im szansę. Powstaje taki sobie sweterek w pasy, zapięcie ma być na zamek błyskawiczny, jeszcze takiego nie robiłam, no zobaczymy jak wyjdzie. 


Mam nadzieję, że będzie to sweterek całoroczny, czyli taki co to zawsze jest pod ręką i się przyda. Szczerze mówiąc jest to przerywnik od szydełka i xxx.

Miłego dnia życzę i pozdrawiam - Małgosia W.

środa, 13 września 2017

INSTAGRAM

Tak, tak mam i ja :) od dziś możecie obserwować mnie na instagramie INSTAGRAMIE .
Jak na razie to potrafię obserwować innych ale jestem dobrej myśli, że i ja się nauczę i będę na bieżąco wrzucać zdjęcia z podróży...


...xxx... 


...pichcenia... 


...pieczenia...


...szydełkowania... 


druty, decoupage itp. jednym słowem samo życie.
ZAPRASZAM :) także na https://www.facebook.com/ szukajcie Małgosia Win.
Pozdrawiam - Małgosia W.


wtorek, 12 września 2017

DZIERGAM SOBIE...

...tak, tak, siedzę obecnie  z szydełkiem w ręku i tak sobie dziergam, chciałabym jak najszybciej ją skończyć bo w głowie pomysły na kolejne dziergadełka a doba ma tylko 24 godziny i mam dwie ręce, a szkoda. 





Zdjęcia wykonane jeszcze w troszkę cieplejszy i słoneczny dzień, dziś serwetki jest troszkę więcej.
Schemat do powyższej serwetki pochodzi z Sabrina robótki 2/2015





Pozdrawiam - Małgosia W.

piątek, 1 września 2017

GORĄCA CARMEN...

...to bluzeczka, którą uszyłam sobie latem i choć mamy dziś 1 września a za oknem 17 stopni i deszcz to mam nadzieję, że jeszcze ją ubiorę, w końcu wczoraj było 35 stopni :). 


Gdy zobaczyłam tą bluzeczkę na zdjęciu w gazecie to widziałam, że muszę ją uszyć. Materiał kupiony i do dzieła...


...wykrój zrobiony...


...bluzka wycięta z materiału...


...teraz tylko pozszywać...





...wciągnąć gumkę...



 ...wszyć ramiączka...


 ...i gotowe...


...można odpocząć w ogrodzie :). 
Pisze się szybko ale tak szybko mi nie poszło, nie jestem zawodowym krawcem, nie mam wprawy ani doświadczenia, jestem samoukiem i na własnych błędach się uczę a bluzka zajęła mi parę dni ale udało się i jestem zadowolona. Dla krawcowej to pół dnia roboty i gotowe. Bluzeczka fajna, pasuje do szortów, jeansów i do spódniczki prostej też się nada, choć materiał troszkę sztywnawy jest, choć to bawełna :) mam nadzieję, że po paru praniach zmięknie. 

Wzór bluzki Gorąca Carmen z Diana Moda 2/2017 może komuś przyda się taka informacja.
Pozdrawiam - Małgosia W.

sobota, 26 sierpnia 2017

ZE ŚLIWKAMI

Czas na śliwki a zatem dziś u mnie śliwkowo ;) ciasto ze śliwkami a na obiad knedle oczywiście ze śliwkami. Tak to już u mnie jest, jak jest sezon to wykorzystuję go na całego aż do znudzenia. Aby Was nie zanudzić to zapraszam na przepis na ciasto, które zawsze się udaje, a owoce można zmienić według własnego smaku, pory roku i ochoty :)


Potrzebujemy: 
2 jajka, 2 szklanki mąki, 1 szklanka cukru, 1/2 kostki margaryny, 1/2 szklanki mleka,
2 łyżeczki proszku do pieczenia, cukier waniliowy, owoce np. śliwki i cukier puder do posypania.

Wykonanie:
Jajka, margarynę (wyciągnąć wcześniej z lodówki aby zmiękła)  i cukier zmiksować na puszystą masę. 
Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wlać mleko i dodać cukier waniliowy. Wszystkie składniki ładnie połączyć. 
Wlać ciasto do tortownicy. Na wierzch ciasta wyłożyć owoce. 
Piec od 35 minut do 45 w temp. 200 stopni C (sprawdzać patyczkiem czy ciasto jest upieczone). Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem.
Na dużą blachę podwoić składniki :)
Gotowe - smacznego - można łasuchować :) !!!


Na zdjęciu obok ciasta na paterze są jeszcze babeczki "kopiec kreta" ale to już z gotowej wersji tzw. pudełka, stało w szafce już od jakiegoś czasu aż się doczekało.



Obiad knedle ...



Przepisu na knedle nie będę podawać bo robię je tak jak kopytka tylko w kształcie kuli, no powiedzmy coś pomiędzyt kulką a owalem :) ze śliwką w środku :). 
Uwielbiam takie słodkie obiady, a Wy?



Może komuś podpowiedziałam co na obiad?
Miłego weekendu życzę
Małgosia W.


czwartek, 24 sierpnia 2017

PIEROGI ZE SZPINAKIEM I ŁOSOSIEM :)

Będąc w Pieninach kosztowałam pierogów ze szpinakiem i łososiem


bardzo lubię na wyjazdach spróbować nowych smaków, choć szpinak i łosoś jest w mojej kuchni dość często to mimo to pierogi mnie urzekły. Postanowiłam spróbować zrobić je na obiad, według własnych proporcji szpinaku i ryby, choć pierogów dawno, bardzo dawno nie robiłam to pisząc nieskromnie były PYSZNE :). Dlatego chcę się z Wami podzielić przepisem, może spróbujecie je zrobić i jestem ciekawa czy Wam tak samo zasmakują... :) 


Przepis na pierogowe ciasto nie będę podawać, każda gospodyni potrafi je zrobić nie ma w tym nic trudnego a poza tym są dwie szkoły: jedne panie robią bez jajka a inne z jajkiem. Ja osobiście robię z mąki, bardzo ciepłej wody, troszkę oleju oraz szczypta soli.

Ciasto gotowe, wycinamy kółeczka i nakładamy farsz...


Na farsz zużyłam:
1 paczkę szpinaku (0,450 g) który odparowałam i doprawiłam pieprzem, solą oraz 3 ząbki czosnku (można dodać więcej lub mniej zależy jak kto lubi)...


...łosoś u mnie paczka 0,406 g, rybkę obsmażyłam z każdej strony, usunęłam skórę i troszkę pokroiłam na mniejsze kawałki a następnie dodałam do szpinaku.



Wszystko wymieszałam aby się ładnie połączyło, jeszcze doprawiłam wg uznania i farsz mamy gotowy.


Teraz tylko polepić pierogi, gotujemy i na talerz. 


U mnie wyszło 43 szt. i byłoby więcej gdyby nie podjadanie farszu przez wnuki -  łakomczuchy :) ale to cieszy, bo wiem, że smakuje i dzieciaki jedzą wszystko bez wybrzydzania.


Następnym razem zrobię z podwójnej porcji, pierogi zniknęły w oka mgnieniu. Moja synowa, która nie lubi szpinaku i nigdy nie próbuje to była nimi zachwycona. Zdjęcie gotowych pierogów na talerzu ledwo udało mi się zrobić bez upiększania (ostatni talerz, który zatrzymałam w biegu do upamiętnienia). :)


Smacznego !!!!
Pozdrawiam - Małgosia W. 



środa, 23 sierpnia 2017

WINNICA SPISZ

Długi weekend sierpniowy spędziliśmy w Pieninach i kolejny raz skorzystaliśmy z gościnności w WINNICA SPISZ
Pragnę nadmienić iż nie jest to wpis sponsorowany tylko moja opinia. Uważam, że jeżeli ktoś zasługuje na pochwałę to dlaczego nie polecić fajne i sprawdzone miejsce gdzie można odpocząć.


WINNICA SPISZ jest położona w miejscowości Łapsze Niżne w województwie małopolskim, 25 km od Zakopanego. 


Z obiektu roztaczają się widoki na góry. Na miejscu do dyspozycji Gości jest sprzęt do grillowania, bezpłatne WiFi i bezpłatny prywatny parking, można przyjechać z pieskiem.

POKOJE  - cena 35 zł / osoba (na dzień dzisiejszy) dysponują łazienką...



...i telewizorem z płaskim ekranem, jest wszystko co potrzeba aby odpocząć po górskich wędrówkach.





Można zamówić sobie śniadania i obiadokolacje lub tylko śniadania lub tylko obiadokolacje, albo gotować samemu gdyż w obiekcie jest kuchnia ogólnodostępna a w niej wszystko co potrzeba, jak w domu. 
Godziny posiłków ustalamy z WŁAŚCICIELKĄ - ELĄ. 
My śniadanie mieliśmy o godzinie 9-tej a obiadokolację o godzinie 18-tej. Zawsze było na czas, bez czekania, wszystko świeżutkie. 
Cena śniadania to 12 zł a obiadokolacji 18 zł. Myślę, że ceny są do przyjęcia a jedzenie pyszne - domowe, kolacja z winem a na śniadanie zawsze coś ciepłego np. naleśniki, racuchy lub rogaliki drożdżowe.



W głównej sali jest kominek oraz  gry dla dzieci, wieczorem można zorgnizować grila w altance ogrodowej, która jest zadaszona i osłonięta, posiedzieć można do późnej nocy w otoczeniu klimatycznych detli, albo pograć na miejscu w bilard. Dzieci na pewno nie będą się nudzić, dla nich jest trampolina i plac zabaw.


Właściciele posiadają własną winnicę i bądźcie pewni, że tu spróbujecie dobrego winka BIO. Dwie butelki wróciły z nami. :)


Okolica cichutka z pięknymi widokami na góry i odgłosami dzwonków pasących się owiec i krów.





Niedaleko jest sklep w którym dokupimy sobie to co nam brakuje do umilenia czasu wolnego.
 Winnica może służyć jako baza wypadowa gdzyż wszędzie jest blisko np. Białka Tatrzańska oddalona jest o 10 km, a Bukowina Tatrzańska – o 12 km a także Jezioro Czorsztyńskie, Dunajec i popularne szlaki w Pieninach.

Jednym słowem miejsce które warto odwiedzić.

My na pewno jeszcze nie raz wrócimy do Winnicy Spisz do Eli i Andrzeja.
Jeśli szukacie noclegu w Pieninach to Winnicę polecam z czystym sumieniem. 
Pozdrawiam - Małgosia W.