Moje dziergane poduszki powstały przypadkiem, chciałam wypróbować wzór a że nie lubię robić próbek to moją próbką są poszewki na poduszki.
Same korzyści:- wykorzystuję włóczki które mi zalegają i mają nienajlepszy skład,
- wzór wypróbowany,
- poduszki mają nowe ubranka.
Zawsze podobały mi się takie dziergane poszewki i w końcu mam i ja. Powstaną kolejne ale wszystko w swoim czasie bo lista udziergów duża, a przecież jeszcze chciałabym pohaftować, coś tam uszyć, decoupage też czeka w kolejce... kiedy na to wszystko znaleźć czas... chyba na emeryturze :)
Wzór wypróbowany, włóczka kupiona, odpowiednia dla dzidzi aby nie drażniła małego ciałka, kocyk z dnia na dzień coraz większy. Mam nadzieję, że będzie się podobał bo to niespodzianka, może jeszcze zrobię sweterek jak mi włóczki zostanie.Pozdrawiam - Małgosia W.
Poszewki są bardzo ładne, szczególnie podoba mi się ta jednokolorowa.
OdpowiedzUsuńMałgosiu, na emeryturze cierpię na permanentny brak czasu. Nie tak sobie to wyobrażałam.
Pozdrawiam serdecznie
http://czaspasji.blogspot.com/
Dziękuję :) jeśli chodzi o emeryturę to tak właśnie słyszę od znajomych, że brak czasu :) Pozdrawiam
UsuńBardo lubię takie dodatki w domu, poduszki są cudne, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńDziękuję, mam nadzieję, że jeszcze kilka powstanie ... Pozdrawiam :)
UsuńPiękne! Jak ja podziwiam te Wasze talenty dziergania!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuń